Pięć przeplatających się wątków, których bohaterami są terapeuta otyłości i jego pacjenci. Mnóstwo zwrotów akcji hołdujących telenowelowej definicji dramaturgii oraz grubokościste, ale w końcu adekwatne do tematyki, aktorstwo. Pomaga zejść na ziemię i przekonać się, że Hiszpanie nie robią samych dobrych filmów.
A już myślałem, że sam będę musiał pisać notkę. Tymczasem, nie. Pozostaje mi się podpisać. Dopóki film jest komedią, czyli przez około 60 minut, jest ok, ale gdy chce zostać dramatem, to już tylko równia pochyła.
nicebastard
napisał(a) o Grubasy
Pięć przeplatających się wątków, których bohaterami są terapeuta otyłości i jego pacjenci. Mnóstwo zwrotów akcji hołdujących telenowelowej definicji dramaturgii oraz grubokościste, ale w końcu adekwatne do tematyki, aktorstwo. Pomaga zejść na ziemię i przekonać się, że Hiszpanie nie robią samych dobrych filmów.
bartekfm
A już myślałem, że sam będę musiał pisać notkę. Tymczasem, nie. Pozostaje mi się podpisać. Dopóki film jest komedią, czyli przez około 60 minut, jest ok, ale gdy chce zostać dramatem, to już tylko równia pochyła.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook